Weranda 10/2013

Za zasłoną drzew

Weranda 10/2013 -
pobierz PDF

Podróż po egzotycznych zakamarkach świata zaczynamy od malowniczych brzóz . Były a tu od początku.

Podróż po egzotycznych zakamarkach świata zaczynamy od malowniczych brzóz . Były a tu od początku. Projektanci  Magdalena Ignaczak i Jacek Kunca z pracowni JM STUDIO ARCHITEKTONICZNE  postanowili
ją wykorzystać, podobnie jak stare fundamenty , sumaki pod płotem sąsiada i dwie wiekowe jabłonie, które wprawdzie rzadko już owocują, ale mają rozłożyste korony, a wiosną mnóstwo kwiatów. Magda: – Najpierw trzeba się dobrze rozejrzeć i zastanowić, czy to, co na pierwszy rzut oka wydaje się wadą działki, rzeczywiście nią jest. Zapomniane fundamenty były w prawdzie w miejscu najbardziej bezsensownym, bo pośrodku ogrodu, ale uznali, że nie ma co z nimi walczyć z fundamentami. Zaprojektowali na nich otuloną winoroślą pergolę.  Tak dużą, że pod ażurowym dachem mieści się
stół na kilka osób. W miejscu piwnicy jest basen, niewielki, ale można w nim popływać, a obok grill. Urocze miejsce, otoczone ścianą kremowych hortensji, kępami tawułek i szafirowych irysów. Wymarzone na spokojne rodzinne obiady. 
Magda i Jacek lubią tajemnice. – Dlatego wymyśliliśmy, żeby od furtki do domu wiła się wśród brzóz ceglana ścieżka. W styczniu i lutym rosną przy niej oczary , które rzeczywiście czarują, bo wkoło śnieg, a one cudnie pachną. Po nich wychodzą krokusy,  a latem drobnolistne azalie, które z daleka wyglądają jak pola borówek – opowiada projektantka  Wchodzimy głębiej i po kilku krokach nagle, po między białymi pniami, dostrzegamy modrzewiową ścianę domu. Niespodzianka goni niespodziankę, także gdy ruszymy w drugą stronę, do domku ogrodnika. Dochodzimy do przesmyku w gęstym  grabowym żywopłocie. Za nią zaczyna się inny świat, niewidoczny z ulicy. Pełen kwiatów i kolorów. – Każda roślina ma tu do odśpiewania swoją solówkę –mówi Magda. – Jak w operze. Już w kwietniu zaczynają rododendrony. Tworzą ogród japoński, do którego wchodzi się pomiędzy dwoma białymi krzewami.
W porównaniu z subtelnymi oczarami czy krokusami – to prawdziwa orgia kolorów, bardzo głośne pięć minut. Widać je doskonale z salonu. Magda: – Ogród, dom i wnętrze zawsze projektujemy jako całość. Dbamy, żeby okna miały piękne widoki. Co komu po ładnej elewacji, jeśli za oknem ma śmietnik sąsiada?
Na tyłach wielkiej jabłoni jest ogród chiński, czyli peonie. Dają dwutygodniowy spektakl. Po nich zaczyna się śródziemnomorski raj, czyli ogród ziołowy z szałwiami, miętą, melisą i lawendą.
Czerwiec, lipiec i sierpień należy jednak do egzotycznych roślin, które gospodarze wynoszą z domu. W słońcu błyszczą grube, nawoskowane liście bananowców, strelicji (gdy kwitną zimą w salonie, wyglądają jak rajskie ptaki). Obok w kamionkowych donicach złocą się gigantyczne afrykańskie begonie oraz
żółte, pomarańczowe i ogniste krokosmie. Zapachem odurzają waniliowe katalpy o liściach w kształcie serc. Dalszy plan to strzeliste trawy pampasowe, które mają swoją arię jesienią, i sumaki.
     Z tymi podróżami właścicieli ogrodu bez paszportu nie żartowałam – uśmiecha się Magda. – Wystarczy położyć się między bananowcami albo posłuchać wiatru buszującego w papirusach, by poczuć się
jak w egzotycznej krainie. Mamy tu Chiny, Japonię, Bali, Turcję, Egipt, Toskanię. A na koniec dnia efekty specjalne. Świerszcze.Głośne jak cykady na Cykladach.
TEKST: joanna halena
zdjęcia: archiwum JM STUDIO ARCHITEKTONICZNE 
projekt domu i ogrodu : Magdalena Ignaczak i Jacek Kunca,
JM STUDIO ARCHITEKTONICZNE  www.jmsa.pl  tel. 604 980872