Elle 9/2005

Carte Blanche

Elle 9/2005 -
pobierz PDF

Architekci weszli tu, gdy trwała budowa. Nie było nic. Właściciele opowiedzieli im, w jakim wnętrzu chcieliby zamieszkać i dali wolną rękę. Wjeżdżamy na ostatnie jednego z warszawskich apartamentowców.

Długie wspólne rozmowy

Zamówienie było takie: solidne, doskonale wykończone wnętrze. Eleganckie i funkcjonalne, Słowem mieszkanie na miarę potrzeb i oczekiwań. Wszystko do wymyślenia i wykonania: od ścian i podłogi, po meble i detale, a nawet kolor ręczników. Do dyspozycji 220 metrów + 80 metrowy taras z widokiem. Projekt poprzedziły długie rozmowy architektów z właścicielami. O ich zwyczajach, upodobaniach, niemal o wszystkim.

Po pierwsze przestrzeń

Twórcy mieszkania Magdalena Ignaczak i Jacek Kunca mówią, że najważniejsza w tym wnętrzu jest przestrzeń. Przestrzeń nieustannie je otwierająca, znosząca ograniczenia. Będąc w salonie, widzimy więcej niż sam salon. Będąc w kuchni, widzimy więcej niż samą kuchnię. Z hallu odchodzą dwa korytarze, ale to coś więcej niż korytarze. Ten prowadzący do sypialni dziecka i pokoju gościnnego, jest równocześnie biblioteką. Ten do sypialni rodziców, jest także małą galerią malarstwa. Takie rozwiązanie zapewnia domownikom intymność i prywatność, oraz pozwala niemal cały czas obcować z ulubionymi książkami i obrazami. Tymi samymi korytarzami można wrócić do przenikających się salonu i jadalni, i tam się spotkać, można też wyjść na taras.

Płynącą przestrzeń mieszkania zatrzymują delikatnie kryształowe szyby drzwi, w których przeglądają się dyskretne sztukaterie, gzymsy i podłoga z drewna iroko.

Kolory to oddzielna historia

Architekci dobrali je starannie. Podczas realizacji dwa razy rozjaśniali ściany, aby pewnego dnia, w salonie uzyskać domu idealną szlachetną kość słoniową, a w sypialni kolor absyntu. W mieszkaniu jest dużo światła. Dominuje biel: lekko przełamana biel sufitów, biel drewnianych ram okiennych i drzwi, pokryć mebli, dodatków, a także lamp i porcelany. W łagodnym do niej kontraście pozostaje miodowa podłoga i odcienie fornirów mebli.

Zobaczmy garderoby, są wyjątkowe

Tworzą odrębny świat kolorów i wrażeń. Nasycony, lekko czerwony, jedwabisty mahoń sufitów i ścian, zapach skóry, świat dawnej elegancji i przygody. Półki, szuflady, schowki, mosiężne uchwyty i: krawat z Paryża, buty z Wiednia, chustka z Istambułu, jakbyśmy właśnie weszli do przedziału Orient Ekspresu.

To już 2 lata

Jedną z pierwszych decyzji, jaką podjęli architekci, gdy stali w wielkiej, pustej przestrzeni, na betonowej podłodze, było otwarcie dużym, składanym oknem przyszłego salonu na taras. A jedną z ostatnich - wybór uchwytów do szufladek w garderobach. Jak widać, zasada carte blanche i projekt od A do Z sprawdziły się.
A my tymczasem zjeżdżamy na parter.