Weranda 3/2001

Dotyk natury

Weranda 3/2001 -
pobierz PDF

Najtrudniejsza jest prostota. To wyższy stopień wtajemniczenia. Ile piękna można w niej odnaleźć i jak bardzo może być wysmakowana, chcemy Państwu przedstawić na przykładzie tego domu - dzieła dwojga architektów tworzących JM Studio.

Dom to nie tylko piękna elewacja, to także widok z okna, budynki towarzyszące, ogród itp. Dla nas architektura, wnętrze domu i ogród tworzą jedną, spójną całość i dlatego powinny być projektowane jednocześnie - mówi Magdalena Ignaczak. Oczywiście można wybrać z dziesiątków katalogów gotowych projektów dom adresowany do anonimowego odbiorcy, anonimowego otoczenia. Później zatrudnić dekoratora wnętrz i speca od ogrodów, ale czy osiągniemy spójność i harmonię?

W JM Studio sprawa przedstawia się inaczej: jedna koncepcja, jeden pomysłodawca i jeden wykonawca.

Projekt precyzyjny aż po detal. Tylko w ten sposób można osiągnąć zamierzony efekt. Ważne jest, kto będzie w projektowanym domu mieszkał (ile osób, w jakim wieku itd.), jak wygląda działka i jej sąsiedztwo, jakie są indywidualne preferencje zleceniodawcy.

Dopiero potem pozwalamy działać wyobraźni. Przyjemna, ale i ciężka to praca - architekci pod uwagę biorą dosłownie wszystko: strony świata, lokalny koloryt, roślinność, nasłonecznienie.

Wystarczy spojrzeć na dom prezentowany na zdjęciach. W tym przypadku właściciel także zdecydował się na gotowy projekt. Jednak jeszcze przed rozpoczęciem prac budowlanych uznał, że to po prostu nie jest to, czego pragnie i poprosił nas o pomoc.

Dom został gruntownie przeprojektowany. Zmieniono układ pomieszczeń, kształt i ilość okien, drzwi, układ ścian itp., dodano budynki towarzyszące: wiatę na samochody, grill i pergolę, zadaszony taras. Postawiono na naturalność. Dom wtopił się w otoczenie - udało się osiągnąć wspaniałą harmonię z przyrodą. Staraliśmy się używać tylko materiałów naturalnych: drewna, kamienia. Zaprojektowaliśmy prosty, drewniany płot, drewnianą bramę, drogę prowadzącą pod wiatę oraz podwórko frontowe zrobione z "kocich łbów".

Wiata sama w sobie zasługuje na chwilę uwagi, udaje bowiem... stajnię. Wyszliśmy z założenia, że rząd zaparkowanych samochodów, nawet najbardziej eleganckich, będzie szpecił frontowy podjazd. Stajnia o wiele bardziej pasuje do "wiejskiej rezydencji".

Także grill, spełniający rolę letniej kuchni i pergola - zadaszony taras, pod którą w ciepłe dni biesiadują właściciele domu i ich goście, nadają posesji charakter "hacjendy".

Jednak najważniejsze w całym projekcie okazały się kolory - to dzięki nim dom stworzył z ogrodem harmonijną całość. Za inspirację posłużyła sama natura: stalowo-szara ściana lasu ciągnąca się wzdłuż granicy działki, wyrazisty błękit nieba, ciepła beżowa szarość piasku z leśnej łąki, na której stoi dom, spłowiały kolor suchych traw.

Kolory, zarówno na elewacji, jak i wewnątrz budynku (o czym za chwilę) przechodzą jeden w drugi płynnie - nie ma żadnych wyraźnych granic pomiędzy nimi - są dopasowane do kąta padania światła. Także ogród został zaprojektowany w zgodzie z otaczającą dom przyrodą i jej kolorytem. Panują w nim kremowe żółcie (róż, rumianków, nachyłków) i stonowane odcienie błękitu (lawendy, mięty).

Zasadziliśmy dużo ozdobnych traw i wrzosów, ponieważ rośliny te już rosły w sposób naturalny w tym miejscu. Nie chcieliśmy zmieniać natury, tylko ją twórczo uzupełnić. We wnętrzu domu panuje anielski wręcz spokój. Mieszkańców nie niepokoją żadne mocne kolorystyczne akcenty - tu rządzą pastele i naturalna barwa jasnego drewna. Na szczególną uwagę zasługuje podłoga wykonana z olejowanych desek. To bardzo stara, a w Polsce rzadko stosowana technologia. Najpierw się drewno ługuje, a potem pokrywa olejem o lekko białym zabarwieniu. Dzięki temu drewno z wiekiem nie żółknie.

Kluczem do tego wnętrza jest z całą pewnością przestrzeń. Kuchnia, jadalnia, salon i hol tworzą jedną otwartą całość. Dom został zaprojektowany na potrzeby dwóch osób i ich gości, po co więc dzielić wnętrze na kilka zbędnych pomieszczeń? Na parterze znajduje się także sypialnia państwa domu, ich obszerna łazienka i pokój kąpielowy, ukryta za kominem toaleta dla gości. Sypialnię umieściliśmy na parterze z trzech powodów. Po pierwsze, w ten sposób można wstać z łóżka i przez oszklone drzwi wyjść wprost do ogrodu. Po drugie, na parterze jest ciekawy, "dotykający ziemi" widok za oknem, widać trawy, kwiaty i las, w oddali pachnie lawendą i miętą. Po trzecie, czemu "wyrzucać" to pomieszczenie na piętro. Przecież sypialnia nie jest jakimś wstydliwym miejscem, które należy za wszelką cenę ukryć przed oczami gości. Oczywiście zawsze możemy za­mknąć drzwi. Zamiast sypialni na piętro "wyrzucona" została część gościnna - składająca się z pokoju, łazienki i obszernej otwartej przestrzeni gabinetu i holu. Architektom z JM Studio udało się stworzyć dom współgrający z naturą. Nic tu nie jest nie na miejscu, wszystkie elementy - ogród, wnętrze i elewacja - pasują do siebie jak elementy układanki. Nawet światło słoneczne wydaje się padać w zaplanowany sposób.